W samym sercu Kanonii, niewielkiego trójkątnego placyku ukrytego tuż obok Archikatedry św. Jana, znajduje się jeden z najbardziej niezwykłych „niemych bohaterów” Starego Miasta — wielki dzwon stojący samotnie na bruku, nie zawieszony w wieży, ale dumnie oparty na ziemi. To jeden z najbardziej charakterystycznych i magicznych punktów warszawskiej Starówki.
Dzwon pochodzi z XVIII wieku i został odlany najprawdopodobniej w 1646 roku przez ludwisarza Jana Gotfryda Anthony’ego. Miał zawisnąć w jednej z okolicznych świątyń, ale los chciał inaczej — z powodu uszkodzenia, pęknięcia lub błędu odlewniczego nigdy nie trafił na dzwonnicę. Zamiast tego, jako „niedoskonały”, odłożono go na bok… i tak zaczął się jego drugi, zupełnie nieplanowany żywot.
W XIX wieku, podczas licznych przebudów i prac konserwatorskich wokół katedry, dzwon został ustawiony na Kanonii jako ozdoba i pamiątka po dawnym rzemiośle ludwisarskim. Z biegiem lat przyciągał coraz większą uwagę mieszkańców, spacerowiczów i dzieci, które uwielbiały bawić się w jego pobliżu. W końcu stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli tej części Starego Miasta.
Ale dzwon na Kanonii to nie tylko przedmiot — to żywa legenda.
Najbardziej znana opowieść mówi, że osoba, która obejdzie dzwon trzykrotnie, dotykając dłonią jego powierzchni i myśląc o swoim życzeniu, spełni je w ciągu najbliższego roku. Ważne jednak, by życzenie było dobre i przynosiło korzyść nie tylko proszącemu — w przeciwnym razie dzwon ma pozostać „głuchy” na taką prośbę.
Inna legenda głosi, że dzwon potrafi „wyczuć” intencje. Podobno w czasach powojennej odbudowy robotnicy, którzy codziennie mijali dzwon, mówili, że w jego pobliżu „cisza brzmi inaczej” — jakby metal pamiętał wszystko, czego miasto doświadczyło.
W czasie II wojny światowej dzwon został uszkodzony, ale przetrwał wojnę, co mieszkańcy miasta uważali za dobry znak. Podczas odbudowy Kanonii dzwon ustawiono dokładnie w tym samym miejscu, aby — jak mówiono — „przypominał o czasie, gdy dźwięk milczenia był głośniejszy niż huk armat”.
Współcześnie dzwon nie pełni już żadnej liturgicznej czy praktycznej funkcji, ale jest pięknym i nietypowym symbolem:
— dawnych rzemieślników,
— siły tradycji,
— przetrwania Warszawy,
— wiary ludzi w małe, codzienne cuda.
Dziś Kanonia bez dzwonu byłaby jak scena bez rekwizytu — coś ważnego zabrakłoby w kompozycji miejsca. Dzwon stoi tam jak strażnik, jak portal między dawnym a nowym, jak punkt, w którym historia przeplata się z ludzkimi marzeniami.
Czy legenda o życzeniach jest prawdziwa?
Zadanie 7:
Ulica Kanonia to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na Starym Mieście — quiet, półkolisty plac tuż obok Archikatedry, gdzie przeszłość wydaje się brzmieć głośniej niż współczesność. W jego centrum stoi wielki dzwon, który nigdy nie zawisł w żadnej wieży. To bezcenny zabytek z XVII wieku, ocalały mimo burzliwych losów miasta.
Choć dzwon jest niemy, niesie ze sobą opowieść.
A jeśli przyjrzysz się mu uważnie, zauważysz napis, który zdradza, z jakim miastem jest związany.
Twoje zadanie polega na odkryciu fragmentu tej historii.
👉 Co masz zrobić?
Znajdź duży stojący dzwon na środku Kanonii.
Obejdź go powoli — napisy są widoczne na jego powierzchni.
Odszukaj słowo odnoszące się do miasta, w którym dzwon stoi.
Wpisz ostatnią literę tego słowa jako odpowiedź.
Dzwon milczy — ale jego metalowe ścianki mówią więcej, niż mogłoby się wydawać.