U stóp warszawskiego Starego Miasta, tuż między monumentalnym Zamkiem Królewskim a zielonymi ogrodami opadającymi ku Wiśle, znajduje się jedno z najbardziej niezwykłych i często niedocenianych miejsc historycznych — Arkady Kubickiego. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak elegancki pasaż z cegły i kamienia, ale w ich murach kryje się opowieść o ambicji królów, dramatycznych wojnach i wielkim powrocie zapomnianej przestrzeni do życia.
Arkadę zaprojektował Jakub Kubicki, wybitny architekt przełomu XVIII i XIX wieku, który pracował dla króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Konstrukcję wzniesiono w latach 1818–1821 jako element reprezentacyjnego założenia łączącego Zamek Królewski z ogrodami tarasowymi. Arkady miały pełnić funkcję monumentalnego przejścia – zarówno dla dworu królewskiego, jak i dla gości przybywających od strony rzeki.
Ich forma była nowoczesna jak na owe czasy: długie, powtarzalne rytmy przęseł, masywne filary, otwarte przestrzenie i harmonijna kompozycja. Arkady przypominały ówczesne europejskie galerie ogrodowe i miały podkreślać nowoczesny, oświeceniowy charakter rezydencji królewskiej. Ich budowa zapowiadała wielkie plany rozbudowy otoczenia Zamku, które przerwały jednak wydarzenia historyczne.
Dziś Arkady Kubickiego stanowią wyjątkową przestrzeń: z jednej strony to pamiątka epoki Stanisława Augusta, z drugiej — nowoczesne miejsce pełne życia, wydarzeń i spotkań. Spacer wzdłuż arkad pozwala poczuć, jak przeszłość i teraźniejszość łączą się w łagodny, rytmiczny ciąg kolumn, filarów i prześwitów otwierających się ku Wiśle.
Legenda głosi, że zanim Arkady Kubickiego powstały w swojej znanej dziś formie, na stokach wznoszących się pod Zamkiem Królewskim żył tajemniczy człowiek zwany Strażnikiem Trzech Przejść. Nikt nie znał jego imienia ani wieku. Jedni mówili, że był architektem, który zbyt wiele widział na królewskim dworze. Inni — że duchem starego ogrodnika, który nigdy nie opuścił swego ukochanego miejsca. Ale wszyscy zgadzali się co do jednego: strażnik pojawiał się tylko nocą.
Według legendy był on obdarzony niezwykłym darem. Potrafił otwierać przejścia — nie takie zwykłe, z kamienia i cegły, lecz te ukryte, prowadzące do dawno zapomnianych wspomnień miasta. Mówiono, że wiedział, gdzie pod ziemią biegną stare korytarze, którędy uciekali królowie w czasach zagrożenia i gdzie w murach skryto dokumenty, których nikt nie powinien zobaczyć.
Kiedy Jakub Kubicki rozpoczął budowę arkad, Strażnik Trzech Przejść pojawił się podobno na placu budowy. Nie mówił wiele, tylko patrzył na fundamenty i filary, jakby badał, czy nowe przejście może pomieścić starą tajemnicę. A gdy robotnicy skończyli pracę, zostawił na jednej z cegieł symbol — mały znak przypominający trójkąt podzielony na trzy części. Od tego czasu zaczęły krążyć opowieści, że arkady nie są zwykłym pasażem, lecz portalem do historii, a ich układ ma ukrytą logikę, czytelną tylko dla tych, którzy wiedzą, czego szukać.
Legenda mówi, że nocą, kiedy mgła nad Wisłą unosi się nisko, w Arkadach można usłyszeć echo kroków kogoś, kto idzie powoli, stanowczo, jakby sprawdzał każdy filar po kolei. To podobno Strażnik, który dogląda swojej tajemnicy. A jeśli ktoś podejdzie do jednego z filarów, znajdzie na nim maleńkie wgłębienie — znak, który miał zostawić.
Zadanie 9:
Stare Miasto przez wieki broniło się nie tylko murami, ale także sprytnie zaprojektowanymi przejściami, schodami i podcieniami, które łączyły miasto z brzegiem Wisły. Jednym z takich miejsc są arkady ukryte pod staromiejskimi podcieniami — dawna strefa przejścia i handlu, miejsce, gdzie spotykały się szlaki kupców i mieszkańców.
Kiedy staniesz przy nich od strony Wisły, zobaczysz rytm powtarzających się łuków — każdy z nich jak klatka filmu, który opowiada historię od średniowiecza aż po czasy odbudowy Warszawy. To detal, który łatwo przeoczyć… a jednak tworzy jedną z najpiękniejszych perspektyw Starówki.
Teraz czas, byś Ty je policzył.
👉 Co masz zrobić?
Znajdź arkady pod podcieniami Starego Miasta, te otwierające się w stronę Wisły.
Stań tak, by widzieć łuki ustawione jeden za drugim, tworzące tunel z cegieł i cienia.
Policz, ile kolejnych łuków jest widocznych w tej perspektywie.
Zapisz liczbę jako cyfrę.
Im bardziej uważnie spojrzysz, tym wyraźniej zobaczysz rytm historycznej architektury — niczym falę, która zamieniła się w cegłę.